AKT I

SCENA 1
Marszałek i goście wychodzą z pawilonu.

Marszałek
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie!
Wszak ci to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.

Chór
Niechaj żyje para młoda!

Marszałek i chór
Niechaj żyje przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.
Wszak ci to są dwa klejnoty,
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się wiążą
Pomian panie z Odrowążą.
Spojrzeć na nich aż drży dusza,
jaka u nich godność równa!
Jak stworzona dla Janusza
nasza Zofia Cześnikówna.
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.
Wszakoż to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się wiążą
Pomian panie z Odrowążą.

Marszałek
A oboje równi stanem,
tak urodą, jak i wianem,
niech im szczęście pasmo wije!

Trzech z chóru
Niech im szczęście pasmo wije!

Marszałek i trzech
Niechaj żyją, niechaj żyje!

Chór
Niechaj żyje!

Wszyscy
Cny Odrowąż z cnym Pomianem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem.
Żyj nam,
żyj nam długo paro młoda,
ciągła miłość, ciągła zgoda,
niechaj nie opuszcza cię.
Niech nie opuszcza cię.
Oboje równi stanem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem,
Żyj nam! Żyj nam długo paro młoda,
ciągła miłość, ciągła zgoda
niechaj nie opuszcza cię.

Chór
Spojrzeć na nich aż drży dusza,
jaka u nich godność równa.
Wszak ci to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się chlubnie wiążą
Pomian panie z Odrowążą.

Marszałek
Panom braciom dziękujemy…

Chór
Niech żyją!

Marszałek
ich życzliwość znam,
lecz jakoś próżnujemy,
a tam tęskni węgrzyn sam.

Chór
Ach, żyjcie,
ciągłe szczęście wam!

(odchodzą do pawilonu)

SCENA 2

Janusz
Pobłogosław ojcze panie,
gdy już cię tak nazwać śmiem,
pobłogosław ojcze panie,
gdy już cię tak nazwać śmiem.

Zofia
Twoja dobroć to wybrała,
co ja pieszczę w sercu mem.

Cześnik
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała.

Zofia
Twoja dobroć to wybrała,
co ja pieszczę w sercu mem,
pobłogosław, pobłogosław ojcze drogi
związek nasz, błogosław!

Janusz
Pobłogosław, błogosław ojcze drogi.

Cześnik
Błogosław związek drogi.

Zofia
Ten serc naszych związek błogi
dawno twoja uznała chęć.
Błogosław! Błogosław,
to prośba nasza cała,
pobłogosław nam panie i ojcze,
błogosław nam.
Oto prośba, ojcze błogosław nam.
Ten serc naszych związek błogi,
ojcze błogosław nam.
Błogosław nam!
Ach, błogosław ojcze nam!

Janusz
Ten serc naszych związek błogi
dawno twoja chęć uznała.
Błogosław ojcze panie
oto prośba nasza cała,
oto prośba błogosław nam,
panie błogosław związek nam.
Oto prośba nasza cała,
pobłogosław nam.
Ten serc naszych związek błogi…
Ojcze panie pobłogosław nam.
Błogosław nam!
Błogosław ojcze nam!

Cześnik
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała,
moja chęć już uznała.
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała.
Dawno moja chęć uznała,
dawno moja, dawno moja chęć uznała,
już uznała związek wasz.
Błogosławię wam,
błogosławię wam,
błogosławię wam!
O, dzieci błogosławię wam!
Niech więc wola Twoja Panie Boże z niebios
stanie się.

Głos Halki za sceną
Jak mój wianuszek zwiądł potargany,
tak się duszyczka stargała…

Zofia
Co to za głos?

Halka
Gdzieżeś, ach gdzieżeś, wianku różany,
gdzieś się główeczko podziała?

Zofia
To głos nieznany.
Januszu, czy nie znasz go?

Halka
Zabrał mi wszystko Jaśko mój sokół,
zabrał mię całą niebogę.

Janusz
To głos Halki nadto znany…
Skąd przybywa w chwilę złą?

Halka
A ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę, nie mogę.
Ach!

Cześnik
Czyja-ż w mym ogrodzie śpiewka?

Janusz
(na stronie)
To głos Halki!…

Cześnik
O tej porze.
dziwne to.

Janusz
Skąd ta dziewka tu przybywa w chwilę złą?

Zofia
Mój Januszu!…

Janusz
(do Zofii)
Może jaki biedny człowiek

Cześnik
Może jaki biedny człowiek

Janusz
Ktoś przechodził, mój aniele,
może jaki biedny człowiek,
u nas radość i wesele,
jemu ciążą łzy u powiek.

Zofia
Jak on dobry! Jak on tkliwy!
O, tem więcej, o tem milej,
tem radośniej, tem szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili!
O, mój Januszu, poszukaj, Januszu,
poszukaj go mój Januszu, poszukaj go, wołaj go.

Janusz
To biedny człowiek,
nam radość, wesele,
jemu ciążą łzy u powiek.
Poszukam go.
Ja poszukam go.
Ktoś przechodził, mój aniele,

Zofia
Co prędzej idź, poszukaj go

Janusz
Może jaki biedny człowiek,
u nas radość i wesele, jemu ciążą łzy u powiek.
Ja tu przyprowadzę go.

Zofia
Jak on dobry, jak on tkliwy,
o tem więcej, o tem milej,
tem radośniej, tem szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili.
O, mój Januszu, poszukaj, Januszu poszukaj go,
mój Januszu poszukaj go, wołaj go.

Janusz
Ja poszukam go!
To biedny człowiek,
nam radość, wesele,
jemu ciążą łzy u powiek,
poszukam go.
Ja poszukam go!

Cześnik
To szlachetna dusza!
tęgie serce u Janusza,
każ poszukać go,
prowadź go.
To szlachetna panie dusza,
idź poszukaj go, idź poszukaj więc biednego
i każ uraczyć, wesprzeć jego,
każ wesprzeć go.
Idź poszukaj więc biednego,
każ wesprzeć go, idź poszukaj,
idź poszukaj, prowadź go.

Zofia
Jak dobry, jak on tkliwy.
O, tem więcej, tem radośniej, szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili,
o, tem radośniej kocham, wielbię go.
Ach, tem radośniej wielbię i kocham!
Radośniej wielbię i kocham radośniej,
radośniej kocham, uwielbiam go!

Janusz
Ach, u nas radość i wesele,
on ma łzy u powiek.
Biedny to człowiek,
tu u nas radość i wesele,
biedny to człowiek,
tu radość i wesele,
poszukam go!
Idę, poszukam go, idę poszukać go,
poszukam go!

Cześnik
To szlachetna panie dusza.
Idź poszukaj go.
Ach! u nas radość i wesele,
on ma łzy u powiek,
biedny to człowiek, tu radość i wesele, biedny człowiek,
tu radość i wesele.
Szukaj go co prędzej, każ poszukać go,
co prędzej każ poszukać go,
co prędzej idź poszukaj, prowadź go!

SCENA 3

Janusz
Czego ta dziewka tutaj przybywa
by mącić spokojność moją.
Lecz o biednej chłopki rozpacze,
o łzy, o jęki czyż ja stoję?
Ha! jeżeli ją zobaczę,
to ją może uspokoję,
a potem precz! precz! precz!
ja łez się boję.

SCENA 4

Halka wchodzi nie widząc Janusza.
Piosenka

Halka
Jak mój wianuszek zwiądł potargany
tak się główeczka stargała.
Gdzieżeś, ach, gdzieżeś, wianku różany,
gdzieżeś się główeczko podziała.
Zabrał mi wszystko Jaśko mój sokół,
zabrał mnie całą niebogę,
a ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę,
ach! nie mogę.
Ach! O, gdzieżeś, o mój sokole,
gdzie moje słonko na jasnym niebie?
Jak kłos rzucony na puste pole
tak umrę, zwiędnę bez ciebie.
A ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę.
(spostrzega Janusza)
Mój Jaśko! mój Jaśko!
Mnie Jontek mówił, mnie Jontek smucił,
żeś ty mnie zgubił, żeś mnie porzucił!
A ja cię widzę, ja głowę tulę
do twojej piersi,
a ty tak czule jak dawniej
na mnie spoglądasz się.
O mój sokole! o słonko moje,
jak dawniej czule ty spoglądasz się,
o mój sokole, o słonko moje,
jak dawniej czule ty spoglądasz się!
Ja ciebie widzę, ja głowę tulę
do twojej piersi,
o mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie!
O mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.

Janusz
Przeklęta chwila,
Ach, ta dziewczyna, po co przybywa
w chwilę tak złą?
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię!
Ja kocham cię!
O moja Halko! o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię!
Próżne twe żale, cierpienia twoje, próżne twe żale, cierpienia twoje!
Ja cię zapomnieć?

Halka
O mój sokole!

Janusz
Ja cię porzucić?

Halka
O słonko moje!

Janusz
Tylko się oddal,
nie chciałbym stryja, gdyby mnie z tobą zobaczył
zasmucić.
Mnie tu chcą żenić,
Mnie tu chcą żenić,
ale niczyja do tego wola
nie zmusi mnie.
Mnie tu chcę żenić,
ale niczyja do tego wola
nie zmusi mnie,
do tego wola nie zmusi mnie,
do tego wola nie zmusi mnie.

Halka
O mój sokole! o słonko moje!
jak dawniej czule ty spoglądasz się!
O mój sokole! o słonko moje!
jak dawniej czule ty spoglądasz się.
Ja ciebie widzę, ja głowę tulę do twojej piersi,
O mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.
O mój sokole, o szczęście moje
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.
Zawsze stale kochasz mię,
stale ty kochasz mię.

Janusz
Przeklęta chwila! Ach ta dziewczyna,
po co przybywa w chwilę tak złą?
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię,
ja kocham cię.
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię,
zawsze stale kocham cię,
stale kocham cię.
Uspokój się. Uspokój się!
Ja cię zapomnieć? Ja cię porzucić?…

Chór
(za sceną)
Niech żyje!

Janusz
Opuszczaj prędzej te smutne mury
Czekaj za miastem nad Wisłą tam
Gdzie są trzy krzyże i trzy figury,
ja przyjdę wraz, ja przyjdę sam.
Ujdziemy stąd i znowu nam
szczęście i raj

Halka i Janusz razem
Znowu nam szczęście i raj!

Janusz
Ujdziemy stąd i znowu nam szczęście i raj,
szczęście i raj.

Halka
Znowu nam szczęście i raj.
Ujdziemy stąd i znowu szczęście i raj
Ach! znowu nam szczęście i raj.
Ach! znowu nam szczęście i raj.
Ty przyjdziesz wraz, ty przyjdziesz sam
i znowu nam, znowu raj!

Janusz
Ujdziemy stąd i znowu nam
szczęście i raj, szczęście i raj!
Tak! znowu nam szczęście i raj.
Ujdziemy stąd i znowu nam,
ja przyjdę sam,
i znowu nam szczęście i raj,
szczęście i raj,
przyjdę wraz, ja przyjdę sam,
a znowu nam, znowu nam szczęście i raj!
Z kim przyszłaś tu?

Halka
O mój sokole!

Janusz
Z kim przyszłaś tu?

Halka
O słonko moje!
Jak dawniej, jak dawniej
ty kochasz mnie.
Mój Jaśko! Mój drogi!
Zawsze czule kochasz mię.

Janusz
O Halko! O Halko uspokój się.
Oddal się stąd, ja przyjdę tam.
Oddal się stąd, ja przyjdę sam.
Uchodź stąd, błagam cię.

Halka
Prawda, już mnie nie porzucisz?
Wrócisz w nasze góry, wrócisz,
o sokole mój, Jaśko drogi mój!
Nad rzeczułkę ja usiędę
i sokoła czekać będę
aż przyleci wraz, przyleci wraz.
Wtedy będziem znowu społem,
Halka zawsze z swym sokołem,
Jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, jedna śmierć,
tylko śmierć rozłączy nas.

Janusz
O Halko, uchodź stąd! Błagam cię!
O Halko, uchodź stąd, błagam cię,
uchodź stąd, błagam cię!

Halka
Mój Jaśko! mój drogi!
Wrócisz do mnie!
W góry wrócisz! Tak!

Janusz
Uchodź Halko, błagam cię.

Halka
Prawda, już mnie nie porzucisz,
wrócisz w nasze góry, wrócisz,
o sokole mój! Jaśku drogi mój!
nad rzeczułkę znowu siędę
i sokoła czekać będę
aż przyleci wraz, przyleci wraz.
Wtedy będziem zawsze społem,
Halka zawsze z swym sokołem,
jedna śmierć rozłączy nas,
tak! tak! śmierć, jedna śmierć,
jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć, jedna śmierć
rozłączy nas.
Jaśko mój!
Jaśko mój, jak zawsze, widzę, kochasz mnie,
jak czule kochasz mnie.

Janusz
Już cię nie porzucę,
w nasze góry wrócę, aniele mój!
Wrócę do cię, wrócę,
Ja powrócę, ja przyjdę sam.
Uchodź Halko!
Wrócę do cię, a jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, jedna śmierć, śmierć, śmierć
rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć, tylko śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
a jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć, tylko śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
a śmierć rozłączy nas.
Uchodź stąd, Halko, błagam cię. Uchodź stąd.
Halko, ja kocham cię,
stale zawsze kocham cię.

SCENA 5

Halka

A widzisz Jontku, na co ci było zwodzić mnie biedną
i mnie odbierać, na co ci było, radość mą jedną?
Jam go słyszała, jam go widziała,
słoneczko moje znów do mnie wróci
a nie porzuci.

Jontek
Biedne! biedne serce twoje…

Halka
Ledwie nie pękło, nie wyskoczyło ono niebodze.
Ach Jontku! Jontku! po co ci było trapić mnie srodze.

Jontek
Cha, cha, cha, cha, cha, cha!

Halka
Ty śmiejesz się?
Jontku uchodźmy stąd

Jontek
Uchodźmy stąd.

Halka
Jakoś tak dziwno w tem wielkiem mieście,
jakoś tak straszno wiejskiej niewieście!…
Nie widać jak, nie widać skąd
słoneczko wschodzi?
Nie widać jak, nie widać gdzie
słonko zachodzi.
Uchodźmy stąd! te głuche mury
tak mnie, tak straszą mnie.
Uchodźmy stąd… uchodźmy z nim,
uchodźmy w góry, on przyjdzie tam…
Och! on czeka mnie za miastem już.
Ty śmiejesz cię?

Jontek
Uchodźmy więc, gdy czeka nas
i gdy przyjść ma, cha, cha, cha, cha…

Aria
I ty mu wierzysz, biedna dziewczyno,
Że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?
Jak wicher świszczy nad połoniną,
jak z gór potoki płyną i płyną,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu.
Ty biedna dziewka, on panicz twój,
pamiętaj to, on panicz twój!
A ty mu wierzysz, biedna dziewczyno,
że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?

Halka
Ach, wierzę mu! Ach wierzę mu!…

Jontek
Ty nie wiesz co to miłość panicza
z biedną góralką, o nie wiesz ty:
u niego będzie słodycz oblicza
i mowa słodka jak twarz dziewicza,
sercem on drwi, bo sercem zły
a ty chcesz wierzyć w miłość panicza?
On jak zło kupił biedną twą duszę,
on pan! a panów lubicie wy.
On jak zło kupił biedną twą duszę,
on pan, a panów lubicie wy.
Kiedy jak deszczu w wiosenną suszę
jam pragnął cię, jam kochał cię,
jam pragnął cię, jam kochał cię.
On rzekł „Mieć muszę” i spojrzał raz
I jegoś ty, i jegoś ty,
Zabrał ci wianek, zabrał ci duszę,
on zgubił cię, zabrał ci duszę.
O moja Halko!… biedna dziewczyno!
że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?
Jak wicher świszcze nad połoniną,
jak z gór potoki płyną i płyną,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu.
Myślisz, że po to przyszliśmy tu
byś ty szczęśliwa, byś ty wesoła,
Jaśka ujrzała, swego sokoła?
A Jaśko pan! Z Cześnika córką zawodzi tan.
Oj, pięknaż ona! piękny on!
Oj, pięknaż ona, pięknyż on,
Oj, pięknaż, piękna ona,
oj piękny, oj piękny on.

Chór za sceną
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.

Halka
Puszczajcie mnie! puszczajcie mnie!
tu ojciec dzieciątka naszego,
tu ojciec dzieciątka naszego.

Jontek
Uchodźmy z miejsca tego, zobaczą cię,
uchodźmy stąd,

Halka
Puszczajcie mnie

Jontek
Zobaczą cię

Halka
Puszczajcie mnie! puszczajcie mnie!
tu ojciec dzieciątka mojego,
tu ojciec dzieciątka mojego,
do pana naszego ty Jontku prowadź mnie!
do pana naszego ty Jontku prowadź mnie!
Jaśku, panie ty usłysz mnie,
o Jaśku mój, sokole mój…
Puszczajcie mnie, puszczajcie mnie.

Chór służących
Co to za krzyk co wznosi się
i hałas ten co oznaczać ma.
Co to za krzyk co wznosi się
i hałas ten co oznaczać ma.

Halka
Puszczajcie mnie!

Jontek
Uchodźmy stąd!

Halka
Puszczajcie mnie. Tu panicz mój, tu Jaśko mój,
tu panicz mój! tu Jaśko mój! Jaśko mój!
Jaśku mój! Jaśku!
O Jaśku, zabiłeś ty mnie.
Jaśku! Mój Jaśku! Zabiłeś ty mnie!
Jaśku panie, ach, ty serce me wydarłeś mnie!
Wydarłeś mnie!
O panie mój, uwiodłeś mnie!
Mój sokole! Sokoleńku!

Jontek
Zobaczą cię.
O Halko spiesz,
pokrzywdzą cię
O Halko spiesz, pokrzywdzą cię,
pokrzywdzą cię, uchodźmy stąd,
ach! pokrzywdzą cię! Uchodźmy stąd.
Halko uchodź stąd! uchodź stąd!
Uchodź stąd! Słuchaj mnie!

Marszałek
Wypędzić ich, precz stąd,
precz stąd! Do czeladzi, precz z zabawy!
do czeladzi, a z zabawy precz! precz! Precz!

Chór
Precz stąd! precz z zabawy, precz, precz!
idźcie do czeladzi, tam wam będę radzi,
tam wam dadzą strawy,
a z zabawy precz! precz! precz!
Dziwna jakaś dziewka, dziwna dziewka!
Dziwna jakaś dziewka, smutna jakaś dziewka,
przecież wyjść kazali,
nie czekajcie dalej!

Chór i Marszałek
Precz ż zabawy! precz!

Janusz
Jontek z nią? więc to on, więc to on
dziewkę tę przywiódł tu?
Dam ja mu! Dam ja mu! Dam ja mu!

Zofia
Dziwna dziewka, smutna śpiewka
wyjść kazali, ona dalej, dalej, dalej
nuci smutny, straszny śpiew,
smutny śpiew, ach, straszny śpiew.

Cześnik i Janusz
Dziwna dziewka, smutna śpiewka,
wyjść kazali, ona śpiewa dalej
i nie zważa na nic,
a przecież wyjść kazali
ona śpiewa dalej, dalej
i nie zważa nic.

Halka
Oj sokole, sokoleńku!
stumaniłeś gołąbeczka
powolutku, pomaleńku,
bielutkiego gołąbeczka
stumaniłeś mój sokole.

Jontek
O biedna dziewko smutna twoja śpiewka.
Serce się nie zbudzi u wielmożnych ludzi,
głuchy panicz twój!
głuchy panicz twój!

Janusz
Wypędzić ich.

Halka
O Jaśku mój! Jaśku!
Panie! O Jaśku serce moje wydarłeś,
ty wydarłeś mnie!

Jontek
Halko, uchodź stąd, pokrzywdzą cię.
Uchodź stąd! skrzywdzą cię
Halko słuchaj! uchodź stąd! skrzywdzą cię!
Halko słuchaj mnie, uchodźmy Halko stąd,
posłuchaj mnie, uchodźmy stąd!

Chór i Marszałek
Precz stąd! precz z zabawy, precz stąd, precz!
idźcie do czeladzi, a stąd precz!
precz z zabawy! precz z zabawy, precz!
Do czeladzi, precz z zabawy,
Do czeladzi, precz z zabawy,
do czeladzi, tam wam dadzą strawę,
a z zabawy precz!

Koniec aktu I.
AKT I

SCENA 1
Marszałek i goście wychodzą z pawilonu.

Marszałek
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie!
Wszak ci to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.

Chór
Niechaj żyje para młoda!

Marszałek i chór
Niechaj żyje przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.
Wszak ci to są dwa klejnoty,
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się wiążą
Pomian panie z Odrowążą.
Spojrzeć na nich aż drży dusza,
jaka u nich godność równa!
Jak stworzona dla Janusza
nasza Zofia Cześnikówna.
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.
Wszakoż to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się wiążą
Pomian panie z Odrowążą.

Marszałek
A oboje równi stanem,
tak urodą, jak i wianem,
niech im szczęście pasmo wije!

Trzech z chóru
Niech im szczęście pasmo wije!

Marszałek i trzech
Niechaj żyją, niechaj żyje!

Chór
Niechaj żyje!

Wszyscy
Cny Odrowąż z cnym Pomianem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem.
Żyj nam,
żyj nam długo paro młoda,
ciągła miłość, ciągła zgoda,
niechaj nie opuszcza cię.
Niech nie opuszcza cię.
Oboje równi stanem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem,
cny Odrowąż z cnym Pomianem,
Żyj nam! Żyj nam długo paro młoda,
ciągła miłość, ciągła zgoda
niechaj nie opuszcza cię.

Chór
Spojrzeć na nich aż drży dusza,
jaka u nich godność równa.
Wszak ci to są dwa klejnoty
starodawnej godła cnoty.
W jedno godło dziś się chlubnie wiążą
Pomian panie z Odrowążą.

Marszałek
Panom braciom dziękujemy…

Chór
Niech żyją!

Marszałek
ich życzliwość znam,
lecz jakoś próżnujemy,
a tam tęskni węgrzyn sam.

Chór
Ach, żyjcie,
ciągłe szczęście wam!

(odchodzą do pawilonu)

SCENA 2

Janusz
Pobłogosław ojcze panie,
gdy już cię tak nazwać śmiem,
pobłogosław ojcze panie,
gdy już cię tak nazwać śmiem.

Zofia
Twoja dobroć to wybrała,
co ja pieszczę w sercu mem.

Cześnik
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała.

Zofia
Twoja dobroć to wybrała,
co ja pieszczę w sercu mem,
pobłogosław, pobłogosław ojcze drogi
związek nasz, błogosław!

Janusz
Pobłogosław, błogosław ojcze drogi.

Cześnik
Błogosław związek drogi.

Zofia
Ten serc naszych związek błogi
dawno twoja uznała chęć.
Błogosław! Błogosław,
to prośba nasza cała,
pobłogosław nam panie i ojcze,
błogosław nam.
Oto prośba, ojcze błogosław nam.
Ten serc naszych związek błogi,
ojcze błogosław nam.
Błogosław nam!
Ach, błogosław ojcze nam!

Janusz
Ten serc naszych związek błogi
dawno twoja chęć uznała.
Błogosław ojcze panie
oto prośba nasza cała,
oto prośba błogosław nam,
panie błogosław związek nam.
Oto prośba nasza cała,
pobłogosław nam.
Ten serc naszych związek błogi…
Ojcze panie pobłogosław nam.
Błogosław nam!
Błogosław ojcze nam!

Cześnik
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała,
moja chęć już uznała.
Ten serc waszych związek błogi
dawno moja chęć uznała.
Dawno moja chęć uznała,
dawno moja, dawno moja chęć uznała,
już uznała związek wasz.
Błogosławię wam,
błogosławię wam,
błogosławię wam!
O, dzieci błogosławię wam!
Niech więc wola Twoja Panie Boże z niebios
stanie się.

Głos Halki za sceną
Jak mój wianuszek zwiądł potargany,
tak się duszyczka stargała…

Zofia
Co to za głos?

Halka
Gdzieżeś, ach gdzieżeś, wianku różany,
gdzieś się główeczko podziała?

Zofia
To głos nieznany.
Januszu, czy nie znasz go?

Halka
Zabrał mi wszystko Jaśko mój sokół,
zabrał mię całą niebogę.

Janusz
To głos Halki nadto znany…
Skąd przybywa w chwilę złą?

Halka
A ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę, nie mogę.
Ach!

Cześnik
Czyja-ż w mym ogrodzie śpiewka?

Janusz
(na stronie)
To głos Halki!…

Cześnik
O tej porze.
dziwne to.

Janusz
Skąd ta dziewka tu przybywa w chwilę złą?

Zofia
Mój Januszu!…

Janusz
(do Zofii)
Może jaki biedny człowiek

Cześnik
Może jaki biedny człowiek

Janusz
Ktoś przechodził, mój aniele,
może jaki biedny człowiek,
u nas radość i wesele,
jemu ciążą łzy u powiek.

Zofia
Jak on dobry! Jak on tkliwy!
O, tem więcej, o tem milej,
tem radośniej, tem szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili!
O, mój Januszu, poszukaj, Januszu,
poszukaj go mój Januszu, poszukaj go, wołaj go.

Janusz
To biedny człowiek,
nam radość, wesele,
jemu ciążą łzy u powiek.
Poszukam go.
Ja poszukam go.
Ktoś przechodził, mój aniele,

Zofia
Co prędzej idź, poszukaj go

Janusz
Może jaki biedny człowiek,
u nas radość i wesele, jemu ciążą łzy u powiek.
Ja tu przyprowadzę go.

Zofia
Jak on dobry, jak on tkliwy,
o tem więcej, o tem milej,
tem radośniej, tem szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili.
O, mój Januszu, poszukaj, Januszu poszukaj go,
mój Januszu poszukaj go, wołaj go.

Janusz
Ja poszukam go!
To biedny człowiek,
nam radość, wesele,
jemu ciążą łzy u powiek,
poszukam go.
Ja poszukam go!

Cześnik
To szlachetna dusza!
tęgie serce u Janusza,
każ poszukać go,
prowadź go.
To szlachetna panie dusza,
idź poszukaj go, idź poszukaj więc biednego
i każ uraczyć, wesprzeć jego,
każ wesprzeć go.
Idź poszukaj więc biednego,
każ wesprzeć go, idź poszukaj,
idź poszukaj, prowadź go.

Zofia
Jak dobry, jak on tkliwy.
O, tem więcej, tem radośniej, szczęśliwiej
kocham, wielbię go w tej chwili,
o, tem radośniej kocham, wielbię go.
Ach, tem radośniej wielbię i kocham!
Radośniej wielbię i kocham radośniej,
radośniej kocham, uwielbiam go!

Janusz
Ach, u nas radość i wesele,
on ma łzy u powiek.
Biedny to człowiek,
tu u nas radość i wesele,
biedny to człowiek,
tu radość i wesele,
poszukam go!
Idę, poszukam go, idę poszukać go,
poszukam go!

Cześnik
To szlachetna panie dusza.
Idź poszukaj go.
Ach! u nas radość i wesele,
on ma łzy u powiek,
biedny to człowiek, tu radość i wesele, biedny człowiek,
tu radość i wesele.
Szukaj go co prędzej, każ poszukać go,
co prędzej każ poszukać go,
co prędzej idź poszukaj, prowadź go!

SCENA 3

Janusz
Czego ta dziewka tutaj przybywa
by mącić spokojność moją.
Lecz o biednej chłopki rozpacze,
o łzy, o jęki czyż ja stoję?
Ha! jeżeli ją zobaczę,
to ją może uspokoję,
a potem precz! precz! precz!
ja łez się boję.

SCENA 4

Halka wchodzi nie widząc Janusza.
Piosenka

Halka
Jak mój wianuszek zwiądł potargany
tak się główeczka stargała.
Gdzieżeś, ach, gdzieżeś, wianku różany,
gdzieżeś się główeczko podziała.
Zabrał mi wszystko Jaśko mój sokół,
zabrał mnie całą niebogę,
a ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę,
ach! nie mogę.
Ach! O, gdzieżeś, o mój sokole,
gdzie moje słonko na jasnym niebie?
Jak kłos rzucony na puste pole
tak umrę, zwiędnę bez ciebie.
A ja go szukam, szukam naokół,
a ja go znaleźć nie mogę.
(spostrzega Janusza)
Mój Jaśko! mój Jaśko!
Mnie Jontek mówił, mnie Jontek smucił,
żeś ty mnie zgubił, żeś mnie porzucił!
A ja cię widzę, ja głowę tulę
do twojej piersi,
a ty tak czule jak dawniej
na mnie spoglądasz się.
O mój sokole! o słonko moje,
jak dawniej czule ty spoglądasz się,
o mój sokole, o słonko moje,
jak dawniej czule ty spoglądasz się!
Ja ciebie widzę, ja głowę tulę
do twojej piersi,
o mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie!
O mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.

Janusz
Przeklęta chwila,
Ach, ta dziewczyna, po co przybywa
w chwilę tak złą?
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię!
Ja kocham cię!
O moja Halko! o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię!
Próżne twe żale, cierpienia twoje, próżne twe żale, cierpienia twoje!
Ja cię zapomnieć?

Halka
O mój sokole!

Janusz
Ja cię porzucić?

Halka
O słonko moje!

Janusz
Tylko się oddal,
nie chciałbym stryja, gdyby mnie z tobą zobaczył
zasmucić.
Mnie tu chcą żenić,
Mnie tu chcą żenić,
ale niczyja do tego wola
nie zmusi mnie.
Mnie tu chcę żenić,
ale niczyja do tego wola
nie zmusi mnie,
do tego wola nie zmusi mnie,
do tego wola nie zmusi mnie.

Halka
O mój sokole! o słonko moje!
jak dawniej czule ty spoglądasz się!
O mój sokole! o słonko moje!
jak dawniej czule ty spoglądasz się.
Ja ciebie widzę, ja głowę tulę do twojej piersi,
O mój sokole, o szczęście moje,
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.
O mój sokole, o szczęście moje
jak dawniej czule, widzę, kochasz mnie.
Zawsze stale kochasz mię,
stale ty kochasz mię.

Janusz
Przeklęta chwila! Ach ta dziewczyna,
po co przybywa w chwilę tak złą?
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię,
ja kocham cię.
O moja Halko, o szczęście moje,
jak dawniej czule kocham cię,
zawsze stale kocham cię,
stale kocham cię.
Uspokój się. Uspokój się!
Ja cię zapomnieć? Ja cię porzucić?…

Chór
(za sceną)
Niech żyje!

Janusz
Opuszczaj prędzej te smutne mury
Czekaj za miastem nad Wisłą tam
Gdzie są trzy krzyże i trzy figury,
ja przyjdę wraz, ja przyjdę sam.
Ujdziemy stąd i znowu nam
szczęście i raj

Halka i Janusz razem
Znowu nam szczęście i raj!

Janusz
Ujdziemy stąd i znowu nam szczęście i raj,
szczęście i raj.

Halka
Znowu nam szczęście i raj.
Ujdziemy stąd i znowu szczęście i raj
Ach! znowu nam szczęście i raj.
Ach! znowu nam szczęście i raj.
Ty przyjdziesz wraz, ty przyjdziesz sam
i znowu nam, znowu raj!

Janusz
Ujdziemy stąd i znowu nam
szczęście i raj, szczęście i raj!
Tak! znowu nam szczęście i raj.
Ujdziemy stąd i znowu nam,
ja przyjdę sam,
i znowu nam szczęście i raj,
szczęście i raj,
przyjdę wraz, ja przyjdę sam,
a znowu nam, znowu nam szczęście i raj!
Z kim przyszłaś tu?

Halka
O mój sokole!

Janusz
Z kim przyszłaś tu?

Halka
O słonko moje!
Jak dawniej, jak dawniej
ty kochasz mnie.
Mój Jaśko! Mój drogi!
Zawsze czule kochasz mię.

Janusz
O Halko! O Halko uspokój się.
Oddal się stąd, ja przyjdę tam.
Oddal się stąd, ja przyjdę sam.
Uchodź stąd, błagam cię.

Halka
Prawda, już mnie nie porzucisz?
Wrócisz w nasze góry, wrócisz,
o sokole mój, Jaśko drogi mój!
Nad rzeczułkę ja usiędę
i sokoła czekać będę
aż przyleci wraz, przyleci wraz.
Wtedy będziem znowu społem,
Halka zawsze z swym sokołem,
Jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, jedna śmierć,
tylko śmierć rozłączy nas.

Janusz
O Halko, uchodź stąd! Błagam cię!
O Halko, uchodź stąd, błagam cię,
uchodź stąd, błagam cię!

Halka
Mój Jaśko! mój drogi!
Wrócisz do mnie!
W góry wrócisz! Tak!

Janusz
Uchodź Halko, błagam cię.

Halka
Prawda, już mnie nie porzucisz,
wrócisz w nasze góry, wrócisz,
o sokole mój! Jaśku drogi mój!
nad rzeczułkę znowu siędę
i sokoła czekać będę
aż przyleci wraz, przyleci wraz.
Wtedy będziem zawsze społem,
Halka zawsze z swym sokołem,
jedna śmierć rozłączy nas,
tak! tak! śmierć, jedna śmierć,
jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć, jedna śmierć
rozłączy nas.
Jaśko mój!
Jaśko mój, jak zawsze, widzę, kochasz mnie,
jak czule kochasz mnie.

Janusz
Już cię nie porzucę,
w nasze góry wrócę, aniele mój!
Wrócę do cię, wrócę,
Ja powrócę, ja przyjdę sam.
Uchodź Halko!
Wrócę do cię, a jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, jedna śmierć, śmierć, śmierć
rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć, tylko śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
a jedna śmierć rozłączy nas,
jedna śmierć, tylko śmierć,
jedna śmierć, tylko śmierć rozłączy nas,
rozłączy, rozłączy nas,
a śmierć rozłączy nas.
Uchodź stąd, Halko, błagam cię. Uchodź stąd.
Halko, ja kocham cię,
stale zawsze kocham cię.

SCENA 5

Halka

A widzisz Jontku, na co ci było zwodzić mnie biedną
i mnie odbierać, na co ci było, radość mą jedną?
Jam go słyszała, jam go widziała,
słoneczko moje znów do mnie wróci
a nie porzuci.

Jontek
Biedne! biedne serce twoje…

Halka
Ledwie nie pękło, nie wyskoczyło ono niebodze.
Ach Jontku! Jontku! po co ci było trapić mnie srodze.

Jontek
Cha, cha, cha, cha, cha, cha!

Halka
Ty śmiejesz się?
Jontku uchodźmy stąd

Jontek
Uchodźmy stąd.

Halka
Jakoś tak dziwno w tem wielkiem mieście,
jakoś tak straszno wiejskiej niewieście!…
Nie widać jak, nie widać skąd
słoneczko wschodzi?
Nie widać jak, nie widać gdzie
słonko zachodzi.
Uchodźmy stąd! te głuche mury
tak mnie, tak straszą mnie.
Uchodźmy stąd… uchodźmy z nim,
uchodźmy w góry, on przyjdzie tam…
Och! on czeka mnie za miastem już.
Ty śmiejesz cię?

Jontek
Uchodźmy więc, gdy czeka nas
i gdy przyjść ma, cha, cha, cha, cha…

Aria
I ty mu wierzysz, biedna dziewczyno,
Że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?
Jak wicher świszczy nad połoniną,
jak z gór potoki płyną i płyną,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu.
Ty biedna dziewka, on panicz twój,
pamiętaj to, on panicz twój!
A ty mu wierzysz, biedna dziewczyno,
że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?

Halka
Ach, wierzę mu! Ach wierzę mu!…

Jontek
Ty nie wiesz co to miłość panicza
z biedną góralką, o nie wiesz ty:
u niego będzie słodycz oblicza
i mowa słodka jak twarz dziewicza,
sercem on drwi, bo sercem zły
a ty chcesz wierzyć w miłość panicza?
On jak zło kupił biedną twą duszę,
on pan! a panów lubicie wy.
On jak zło kupił biedną twą duszę,
on pan, a panów lubicie wy.
Kiedy jak deszczu w wiosenną suszę
jam pragnął cię, jam kochał cię,
jam pragnął cię, jam kochał cię.
On rzekł „Mieć muszę” i spojrzał raz
I jegoś ty, i jegoś ty,
Zabrał ci wianek, zabrał ci duszę,
on zgubił cię, zabrał ci duszę.
O moja Halko!… biedna dziewczyno!
że cię nie zwodzi ty wierzysz mu?
Jak wicher świszcze nad połoniną,
jak z gór potoki płyną i płyną,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu,
tak skłamał on, nie przyjdzie tu.
Myślisz, że po to przyszliśmy tu
byś ty szczęśliwa, byś ty wesoła,
Jaśka ujrzała, swego sokoła?
A Jaśko pan! Z Cześnika córką zawodzi tan.
Oj, pięknaż ona! piękny on!
Oj, pięknaż ona, pięknyż on,
Oj, pięknaż, piękna ona,
oj piękny, oj piękny on.

Chór za sceną
Niechaj żyje para młoda
przy zaręczyn tych obrzędzie,
wieczna miłość, wieczna zgoda
w młodym stadle niechaj będzie.

Halka
Puszczajcie mnie! puszczajcie mnie!
tu ojciec dzieciątka naszego,
tu ojciec dzieciątka naszego.

Jontek
Uchodźmy z miejsca tego, zobaczą cię,
uchodźmy stąd,

Halka
Puszczajcie mnie

Jontek
Zobaczą cię

Halka
Puszczajcie mnie! puszczajcie mnie!
tu ojciec dzieciątka mojego,
tu ojciec dzieciątka mojego,
do pana naszego ty Jontku prowadź mnie!
do pana naszego ty Jontku prowadź mnie!
Jaśku, panie ty usłysz mnie,
o Jaśku mój, sokole mój…
Puszczajcie mnie, puszczajcie mnie.

Chór służących
Co to za krzyk co wznosi się
i hałas ten co oznaczać ma.
Co to za krzyk co wznosi się
i hałas ten co oznaczać ma.

Halka
Puszczajcie mnie!

Jontek
Uchodźmy stąd!

Halka
Puszczajcie mnie. Tu panicz mój, tu Jaśko mój,
tu panicz mój! tu Jaśko mój! Jaśko mój!
Jaśku mój! Jaśku!
O Jaśku, zabiłeś ty mnie.
Jaśku! Mój Jaśku! Zabiłeś ty mnie!
Jaśku panie, ach, ty serce me wydarłeś mnie!
Wydarłeś mnie!
O panie mój, uwiodłeś mnie!
Mój sokole! Sokoleńku!

Jontek
Zobaczą cię.
O Halko spiesz,
pokrzywdzą cię
O Halko spiesz, pokrzywdzą cię,
pokrzywdzą cię, uchodźmy stąd,
ach! pokrzywdzą cię! Uchodźmy stąd.
Halko uchodź stąd! uchodź stąd!
Uchodź stąd! Słuchaj mnie!

Marszałek
Wypędzić ich, precz stąd,
precz stąd! Do czeladzi, precz z zabawy!
do czeladzi, a z zabawy precz! precz! Precz!

Chór
Precz stąd! precz z zabawy, precz, precz!
idźcie do czeladzi, tam wam będę radzi,
tam wam dadzą strawy,
a z zabawy precz! precz! precz!
Dziwna jakaś dziewka, dziwna dziewka!
Dziwna jakaś dziewka, smutna jakaś dziewka,
przecież wyjść kazali,
nie czekajcie dalej!

Chór i Marszałek
Precz ż zabawy! precz!

Janusz
Jontek z nią? więc to on, więc to on
dziewkę tę przywiódł tu?
Dam ja mu! Dam ja mu! Dam ja mu!

Zofia
Dziwna dziewka, smutna śpiewka
wyjść kazali, ona dalej, dalej, dalej
nuci smutny, straszny śpiew,
smutny śpiew, ach, straszny śpiew.

Cześnik i Janusz
Dziwna dziewka, smutna śpiewka,
wyjść kazali, ona śpiewa dalej
i nie zważa na nic,
a przecież wyjść kazali
ona śpiewa dalej, dalej
i nie zważa nic.

Halka
Oj sokole, sokoleńku!
stumaniłeś gołąbeczka
powolutku, pomaleńku,
bielutkiego gołąbeczka
stumaniłeś mój sokole.

Jontek
O biedna dziewko smutna twoja śpiewka.
Serce się nie zbudzi u wielmożnych ludzi,
głuchy panicz twój!
głuchy panicz twój!

Janusz
Wypędzić ich.

Halka
O Jaśku mój! Jaśku!
Panie! O Jaśku serce moje wydarłeś,
ty wydarłeś mnie!

Jontek
Halko, uchodź stąd, pokrzywdzą cię.
Uchodź stąd! skrzywdzą cię
Halko słuchaj! uchodź stąd! skrzywdzą cię!
Halko słuchaj mnie, uchodźmy Halko stąd,
posłuchaj mnie, uchodźmy stąd!

Chór i Marszałek
Precz stąd! precz z zabawy, precz stąd, precz!
idźcie do czeladzi, a stąd precz!
precz z zabawy! precz z zabawy, precz!
Do czeladzi, precz z zabawy,
Do czeladzi, precz z zabawy,
do czeladzi, tam wam dadzą strawę,
a z zabawy precz!

Koniec aktu I.